bright blue dream
wsiadam o szostej czterdziesci do autobusu, pozniej przesiadam sie na tramwaj, slonce leniwie grzeje, zaczyna budzic ludzi mieszkajacych blok obok na dwunastym pietrze. mgla przypomina mi zdjecie adriana orange.

mam ochote pojechac gdzie indziej, zmienic trase tramwaju albo wysiasc na dworcu glownym i wsiasc w pierwszy lepszy pociag.
dojezdzam do szpitala, przemakaja mi buty przez co robi mi sie chlodno, szybko omijam oddzial neurologiczny i siadam na krzesle przed gabinetem. dzien dobry, dzien dobry. byly ataki? zwiekszamy dawke, widzimy sie za dwa tygodnie. dowidzenia, dowidzenia. slabe cisnienie, standardowe sniadanie plus kawa, potem bylby papieros ale nie ma, szkoda. zapalilbym sobie jeszcze. paczke, a moze piec. albo dziesiec odrazu, zeby sie napalic, i napilbym sie. o tak, napic to bym sie napil, napierdolil. tak.
pije herbate, dostalem wyplate kilka dni temu i juz jej nie mam. bylem wczoraj u znajomej, ogladalismy przez chwile telewizje. najpierw telezakupy mango (specjalny depilator, dzieki ktoremu mozna wyrywac wlosy z twarzy, nosa lub dupy - jak kto woli) a potem big brother V na tv4 bodajze ale nie wytrzymalem dluzej niz kilkanascie sekund, bylem koszmarnie zazenowany. ludzie, ktorzy do mnie czasem przychodza dziwia sie, ze nie mam telewizora, no bo przeciez jak to! jak mozna nie miec telewizora? jak mozna nie ogladac telewizji? jak mozna nie czytac rowniez gazet oraz nie wiedziec co sie dzieje na swiecie? jak?
mnie wystarczy {{{sunset}}} i ich najnowsza plyta.

Filed under: prywata |
No Responses to “bright blue dream”
Leave a Reply