sister morphine
berlin, the idiot oraz closer. skladam hold. nocami razem z peterem hookiem gram na basie she’s lost control ale nie brzmi to najlepiej. badania, wyniki, wizyty, wyniki, badania. oto cala srakowatosc ostatnich dni. czuje zapach przychodni oraz slodkich perfum, nietuzinkowe polaczenie. mam nadzieje, ze pozdychacie, tak wy, skurwysyny czekajacy od piatej rano przed przychodnia mimo, ze otwieraja dopiero o siodmej. wy co narzekacie na to, ze za jaruzela bylo lepiej czy tam gorzej. roztrzasacie przeszlosc, wspominacie zmarlych a nie zauwazacie, ze sami juz dawno umarliscie.
siedzisz sam, z podkulonymi nogami i sie trzesiesz. zapalasz papierosa, potem drugiego i trzeciego. sklep, apteka, szpital, autobus, winda. wszechogarniajaca paranoja. prosze zwiekszyc dawke do dwoch tabletek dziennie. dziekuje, dobranoc.
Filed under: prywata |
No Responses to “sister morphine”
Leave a Reply